OWK "Antysocial" (Homo Superior Label)
Drugi, pełny album OWK. Zaczyna się od "Antysocial" znanego już ze splitu z October 15. Ta wersja bardziej mi się podoba, jest melodyjna i świeża.
Podobnie sprawa ma się z utworem "opór we krwi", czyli skocznie, agresywni i do przodu. Jednak nie wiem, czy to wina mojego sprzętu do odtwarzania czy błąd realizatora nagrań, albo celowe działanie, bowiem momentami słyszę, w tym utworze dziwny pogłos wokalu. Podkład muzyczny z piosneki "OWK" został wykorzystany w utowrze "Kalt" czyli niemieckojęzycznej wersji. Nie lubię śpiewu w germańskim języku, a tym bardziej, przy tego typu muzyce, ale tu jest ok. Podoba mi się, a wokal przypomina mi bardzo Jana Petera, ale mogę niestety tylko gdybać kto to jest.
Stricte premierowych utworów jest tyle co grzechów głownych. Przebojowa "Warszawa" (nr 1 na płycie) - chwytający ze serce tekst, dobrze wkąponowane chórki i dobry RAC!Niech zespół albo wydawca pomyślą o zgłoszeniu tego utworu na jakiś konkurs, mysle, że warto!
Kolejne utwory juz nie poruszają aż tak bardzo taematyki patriotycznej, raczej tekściarz skupił się na problemach społecznych, zyciowych.
OWK oscyluje tekstowo i muzycznie między starą, polską szkołą RAC a tuzami Oi music. Myślę, że zapowiadany na marzec nowy album rozwieje wiele wątpliwosci.
Wracając do płyty, to mamy tu istny streetmusic ("Bój o własne 'JA'", "Tak jak Ty") i czyste rockowe gitary jak chociażby w "Rzeźni".
Rock'n'roll, patriotyzm, siła, świeżość, pomysły, ciekawe chórki i aranżacje - to atuty tego albumu.Grupa szuka własnego stylu. Obstawiam, że jak go już znajdą, to będzie istna petrada.
OWK to wulkan, który kipi i czeka na wybuch! Kup ten album!
Wydanie w digipacku, ale bez rewelacji tym razem. W środku reklamy i słowo od zespołu.